W szpitalnych oddziałach ratunkowych (A&E) w całej Anglii zaczyna działać system, który ma pomagać szybko wychwycić dzieci w pogarszającym się stanie zdrowia. Według NHS England to największy na świecie ustandaryzowany system tego typu, a jego rozszerzenie na izby przyjęć ma ruszyć tej zimy.
Jak działa system Pews
Krajowy system wczesnego ostrzegania w pediatrii (Pews) opiera się na punktowej ocenie parametrów życiowych. Lekarze i pielęgniarki mierzą, zapisują i oceniają m.in. ciśnienie krwi, tętno, częstość oddechów, poziom tlenu we krwi oraz stan przytomności. Im wyższy wynik, tym większe prawdopodobieństwo, że dziecko wymaga pilniejszej pomocy.
Do tej pory system był stosowany u dzieci hospitalizowanych na oddziałach. Teraz po raz pierwszy trafia na szpitalne oddziały ratunkowe. Został tam dostosowany do szybkiego podejmowania decyzji w warunkach dużego natłoku pacjentów. Zawiera też tabele uwzględniające wiek, ponieważ inne wartości są niepokojące u niemowlęcia, a inne u nastolatka.
Punkty nie zastąpią osądu personelu i rodziców
NHS England podkreśla, że skala nie ma zastępować oceny doświadczonego personelu ani głosu rodziców, opiekunów i samych dzieci. Zaniepokojenie zgłoszone przez bliskich lub personel może uruchomić natychmiastową eskalację opieki nawet wtedy, gdy wynik punktowy jest niski.
Duncan Burton, naczelny pielęgniarz Anglii, powiedział: „W szybko działających oddziałach ratunkowych personel musi szybko dostrzec, że stan dziecka się pogarsza.”
Rocznie na angielskie oddziały ratunkowe trafia ponad 6 milionów dzieci. Podobny system dla dorosłych jest już stosowany w szpitalach NHS. Równolegle NHS England przygotowuje nowe, pilne standardy leczenia dzieci na SOR-ach, a jednym z priorytetów ma być likwidacja opieki na korytarzach dla najmłodszych.
Pierwsze dane i uwagi środowiska medycznego
Z danych NHS England wynika, że ponad 90 szpitali w Anglii korzysta już z krajowej wersji Pews dla pacjentów hospitalizowanych. Placówki te mają konsekwentnie niższy odsetek zatrzymań krążenia wśród pacjentów. Nad nowym narzędziem pracowały Royal College of Paediatrics and Child Health oraz Royal College of Nursing.
Przedstawiciele pielęgniarek zwracają uwagę, że samo narzędzie nie wystarczy. Potrzebna jest odpowiednia liczba pielęgniarek, wystarczające zasoby, szkolenia i wsparcie, aby system mógł być skutecznie stosowany.
Co to oznacza dla polskiego czytelnika
Rozwiązanie dotyczy wyłącznie angielskiej służby zdrowia i nie zmienia niczego w polskich szpitalach ani w unijnych przepisach. Warto jednak wiedzieć, że idea jest podobna do stosowanych także w innych krajach skal wczesnego ostrzegania: ujednolicone liczby mają pomóc personelowi porównywalnie oceniać stan pacjenta, niezależnie od tego, kto akurat dyżuruje. Nie podajemy tu informacji o tym, jak wygląda to w poszczególnych polskich placówkach, bo źródło tego nie opisuje.
Dla rodziców z praktycznego punktu widzenia ważny jest jeden wniosek, który płynie z angielskich wytycznych: obawy opiekuna powinny być traktowane poważnie. Jeśli uważasz, że z dzieckiem dzieje się coś niepokojącego, warto to wyraźnie zgłosić personelowi medycznemu, nawet gdy pomiary wydają się w porządku.
Źródło: The Guardian – „World’s largest early warning system for severe child illness to launch in NHS A&Es across England”










